27
Wrz
2015

ZMIANY…

W życiu zmiany są konieczne. Zwłaszcza kiedy człowiek ma możliwość wyboru.

Iwona Małgorzata Żytkowiak – Tam, gdzie twój dom

 

od września nowa lokalizacja – ul. Grudziądzka 79 – BUMAR 

 

_MG_6060_RGB_72dpi       _MG_6054_RGB_72dpi

_MG_6080_RGB_72dpi                               _MG_6075_RGB_72dpi

 

fot. Wojciech Olech

Czytaj więcej ...
Czytaj mniej ...
06
Wrz
2015

CIEMNOŚĆ WIDOMA…

    „Zdecydowanej większości tych, którzy chorują na nawet najcięższą postać depresji, udaje się ją pokonać, a następnie wieść dalej co najmniej równie szczęśliwe życie jak ich bliźni, których choroba ta ominęła. Poza wyjątkowo nieprzyjemnymi wspomnieniami ostra depresja pozostawia po sobie tylko nieliczne trwałe blizny w duszy pacjenta. Niestety, jest też w depresji coś z męki Syzyfa, jako że duża liczba – aż połowa – tych, których raz dotknęła ta choroba, zapadnie na nią ponownie; depresja bowiem lubi powracać. Jednakże większość ofiar udaje się przetrwać także owe okresy zaostrzenia, często radząc sobie lepiej niż za pierwszym razem, ponieważ przeszłe doświadczenie wzmocniło i przygotowało ich psychicznie na ewentualne kolejne spotkanie z tym monstrum.

   Ogromnie ważne jest, by osoby, które właśnie znajdują się w oblężeniu, zaatakowane przez depresję, może po raz pierwszy, poinformować – czy raczej przekonać je – że choroba, zgodnie z jej naturą, przetoczy się przez mózg i przeminie, a one odzyskają spokój. Nie jest to proste zadanie; wołanie z bezpiecznego brzegu: „głowa do góry!” do kogoś, kto właśnie tonie, zakrawa nieomal na kpinę, a jednak, jak wykazują niezliczone przykłady, jeśli jesteśmy dostatecznie wytrwali w podtrzymywaniu chorego na duchu – a nasze wsparcie jest szczere i płynące z głębi serca – nieszczęśnika prawie zawsze udaje się uratować.

   Większość osób znajdujących się w szponach depresji w jej najokropniejszej postaci z takich czy innych powodów pogrąża się w irracjonalnej beznadziei i bezradnej rozpaczy, rozdzierana wewnętrznie potwornym lękiem przed wyolbrzymionym cierpieniem, które w większości nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Dlatego przyjaciele, partnerzy życiowi, rodzina i znajomi chorego muszą czasami wykazać się niemal religijną żarliwością i wytrwałością, by przekonać go o tym, że mimo wszystko warto żyć, choć często kłóci się to z ich osobistymi przekonaniami, płynącymi z niskiego poczucia własnej wartości; dzięki tej żarliwości i wytrwałości udało się uchronić przed samobójstwem bardzo wiele ofiar depresji.”

STYRON – Ciemność widoma – esej o depresji

1240075_368477946615745_191801894_n

fot. Dariusz R. Kieres

Czytaj więcej ...
Czytaj mniej ...