27
Kwi
2014

DROGA NIE WYBRANA…

Droga nie wybrana

Dwie drogi w żółtym lesie szły w dwie różne strony:
Żałując, że się nie da jechać dwiema naraz
I być jednym podróżnym, stałem, zapatrzony W głąb pierwszej z dróg, aż po jej zakręt oddalony,
Gdzie wzrok niknął w gęstych krzakach i konarach;

Potem ruszyłem drugą z nich, nie mniej ciekawą,
Może wartą wyboru z tej jednej przyczyny,
Że, rzadziej używana, zarastała trawą;
A jednak mogłem skręcić tak w lewo, jak w prawo:
Tu i tam takie same były koleiny,

Pełne liści, na których w tej porannej porze
Nie znaczyły się jeszcze śladów czarne smugi.
Och, wiedziałem: choć pierwszą na później odłożę,
Drogi nas w inne drogi prowadzą — i może
Nie zjawię się w tym samym miejscu po raz drugi.

Po wielu latach, z twarzą przez zmarszczki zoraną,
Opowiem to, z westchnieniem i mglistym morałem:
Zdarzyło mi się niegdyś ujrzeć w lesie rano
Dwie drogi: pojechałem tą mniej uczęszczaną —
Reszta wzięła się z tego, że to ją wybrałem.

Robert Frost (tłum. St. Barańczak)

weggabelung

Czytaj więcej ...
Czytaj mniej ...
19
Kwi
2014

NIEBA NA ZIEMI…

świąt refleksyjnych, rodzinych, w pełni słońca… i nieba na ziemi…

Path to heaven

Czytaj więcej ...
Czytaj mniej ...
12
Kwi
2014

O SZCZĘŚCIU NICNIEROBIENIA…

„Większy społeczny szacunek otacza zestresowanego karierowicza (choćby nie wiem jak bezsensownie żonglował środkami finansowymi) niż skromnego, radzącego sobie w życiu człowieka, któremu także bez bogactwa udaje się być szczęśliwym”.Sztuka leniuchowania. O szczęściu nicnierobienia, Ulrich Schnabel

„Gdzie znaleźć czas na prawdziwe spotkanie z sobą? Jakim cudem wyrwać go choć tyle, by po prostu odetchnąć? Gdzie ukryć się przed jego nieustanną presją, bo przecież każda mijająca minuta spędzona w bezruchu jest minutą straconą?

Schnabel sugeruje zatrzymanie się, takie dosłowne i symboliczne. Przemyślenie tego, czym ma być dla nas odpoczynek i w jaki sposób efektywnie się zregenerujemy, nie podejmując żadnych czynności i unikając ich po prostu. „Sztuka leniuchowania więcej wspólnego niż z liczbą wolnych godzin ma z pewnym nastawieniem”. Autor chce przekonać do tego, że nie tyle można, co koniecznie trzeba zatrzymać się wśród niezliczonych bodźców, nerwowo liczonych minut, wśród życia morza możliwości, jakie topi nas, a nie daje możliwości żeglowania i odkrywania. Czy możliwe jest coś takiego, jak stan, w którym nic nie robimy? Czas, który upływa w regulowanym przez nas rytmie, na naszych warunkach i z dala od tego, czego oczekuje od nas otoczenie? A może to jest kwestia nieumiejętności odpoczywania? Przekonania, iż lenistwo to coś złego z natury i coś, co od jakiegoś czasu potępiane jest bez żadnych wyraźnych uzasadnień?

Schnabel pisze o leniuchowaniu w taki sposób, by sugerować, nie narzucać swego punktu widzenia. Wskazuje przyczyny stresu informacyjnego i zgubnego wpływu samokontroli, która doprowadza nas do życiu w napięciu i frustracjach. Pisze o irracjonalnej pogoni za kolejnymi celami, która blokuje w nas możliwość odczuwania szczęścia na co dzień. A człowiek szczęśliwy odpocznie i nie będzie robił sobie wyrzutów sumienia z leniuchowania. Bo przecież stan lenistwa, stan jałowego biegu, zatrzymania czy wyciszenia to coś koniecznego dla naszego mózgu, by mógł normalnie funkcjonować. Normą jego działania nie jest wieczne napięcie i presja zadaniowości, która osacza dużo częściej niż porządkuje codzienną krzątaninę.

„Sztuka leniuchowania” chce zasygnalizować, że w czasach wiecznej komunikacji ze wszystkim i ze wszystkimi, nie potrafimy komunikować się z samymi sobą i nie potrafimy dać sobie czasu, w którym bylibyśmy oderwani od kontekstów, obowiązków, zadań, zleceń, formuł czy powinności. Przekraczamy pojemność naszej pamięci roboczej, eksploatujemy mózg i zmysły, stajemy się niewolnikami wskazówek zegara, ale przede wszystkim nie dajemy sobie prawa do tego, by odciąć się od wszystkiego.”

http://krytycznymokiem.blogspot.com/2014/03/sztuka-leniuchowania-o-szczesciu.html

63318_488691404504255_579539108_n

Czytaj więcej ...
Czytaj mniej ...