01
Mar
2014

Wychodzenie z depresji nie jest sportem dla kibiców…

Wychodzenie z depresji podobne jest do wspinaczki górskiej. Nikt jeszcze nie wdrapał się na urwisko, jeśli tylko myślał o tym. Żebyśmy weszli na te górę, trzeba wiele krwi, potu i łez, sporo odwagi i bardzo dużo determinacji – nieraz będziemy spadać i zaczynać od nowa.

………………

Gdy się wspinasz, jest ci piekielnie trudno, lecz osiągnięcie szczytu daje ci poczucie, że już nigdy nic nie będzie takie trudne.

………………

Złamana noga informuje świat, że coś jest nie w porządku. Ale kiedy twój umysł izoluje się od rzeczywistości, aby przetrwać, nie masz łatwego sposobu powiedzenia światu, że twoje wnętrze jest zranione.

………………

Twoja wytrwałość i determinacja będą w ostatecznym rozrachunku należeć do głównych wyznaczników powodzenia wspinaczki.

………………..

Wspinaczka, która czeka każdego, jest trudna. Nawet jeśli jesteśmy zdolni, zdrowi, zamożni, w zgodzie ze sobą i bardzo szczęśliwi, to i tak są trudności, którym trzeba będzie stawić czoła. Są w życiu takie okresy, kiedy nie możemy przeżyć dnia, żeby nie być zmaltretowanym, podrapanym i posiniaczonym. Jest to podobne do tych odcinków wspinaczki, gdzie nie ma niczego, czego można by się przytrzymać, i nie ma żadnego innego sposobu niż włożenie w szczelinę dłoni i zaciśnięcie jej w pięść, która mocno zaklinowuje się, dając ci oparcie, abyś mógł (mogła) się podciągnąć. Na tej ścianie skalnej zostawisz wiele z siebie samego, i jest to okropnie bolesne. Po prostu musisz nie myśleć o tym. Jeśli chcesz wspiąć się na szczyt, to się to w końcu opłaci.

Fragmenty książki Sue Atkinson „Jak wydobyć się z depresji”

23553_alpinizm_gora_wspinaczka_lina_dlonie

 

Czytaj więcej ...
Czytaj mniej ...